Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowe techniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowe techniki. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 marca 2012

Testowy, czyli pierwsze koty za płoty

Wreszcie i ja wypróbowałam nową (dla mnie) metodę dziergania ubranek w jednym kawałku, z rękawem tzw. z główką. Wszystko od razu, za jednym zamachem, od góry w dół, nabierając oczka na dekolt w tyle, potem formuje się dekolt w przodzie, ramiona, rękawy... Jest to The Contiguous Method opracowana przez SusieM, która udostępnia ją za darmo. Jeżeli skorzystamy z tej metody to prosi o zamieszczenie takiej krótkiej informacji. "This garment is worked seamlessly from the top-down using the contiguous sleeve method developed by Susie Myers, SusieM on Ravelry (http://www.ravelry.com/people/SusieM)". Szkoda, że wcześniej nie wypróbowałam tej metody. Przymierzałam się kilka razy... a to nie potrafię, a to nie wiem, a to... a to... A to okazało się bardzo proste i bardzo mi ta metoda pasuje.
MaBa na swoim blogu Moje małe skarby również pisze o tej metodzie. Jest tam wiele cennych uwag. Maba wprowadziła już na samym początku modyfikację. Zamiast 2 oczek na formowanie ramienia, w Jej projekcie jest 8. Z pewnością niebawem zobaczymy efekt końcowy.

Oto jak powstawał mój Testowy.
włóczka 50g/100m, próbka 20 oczek = 10 cm, 26 rzędów = 10 cm, druty 4.5 mm
Takie obliczenia poczyniłam:
dekolt 18 cm = 36 oczek, ramię 11 cm = 28 rzędów/okrążeń, pacha 24 cm = 62 okrążenia, główka rękawa 4 cm = 10 okrążeń
1/. - tak oznaczyłam przerabiane rzędy/okrążenia
 k - oczka prawe, czyli np. k18 = 18 oczek prawych
 m - marker
 Przybliżę metody dodawania oczek, może Komuś się przyda.
M1R - jedna z metod dodawania oczek w prawo http://www.knittinghelp.com/video/play/make-1-right-continental
M1L - jedna z metod dodawania oczek w lewo http://www.knittinghelp.com/video/play/make-1-left-continental 
Na czym polega dodawanie oczek w prawo i w lewo można zobaczyć tutaj http://www.youtube.com/watch?v=DDXf0JYAra8 
Przy wyrabianiu dekoltu nie będziemy robić na okrągło, ale na plasko, czyli tam i z powrotem i będziemy dodawać oczka lewe http://www.garnstudio.com/lang/en/video.php?id=116  
W opisie SusieM oczka dodawane są jako kfb, pfb, czyli w jednym oczku zrobić 2 prawe (lub 2 lewe), jedno od przodu, drugie od tyłu czyli tak:
Tutaj są również pokazane inne metody dodawania oczek http://www.knittinghelp.com/videos/increases
Nie trzeba znać angielskiego, wystarczy przy interesującej nas metodzie kliknąc na view continental video lub jeżeli Ktoś robi metodą angielską to na view english video. 
Na ravelry spotkałam porównanie kilku metod dodawania oczek w tym projekcie http://www.ravelry.com/projects/mwaa/contiguous-3

Na  druty 4.5 mm nabrałam 76 oczek, przerobiłam 1 rząd i złączyłam. Będę robić na okrągło. W miejscu połączenia wstawiłam marker. U mnie akurat jest on na środku przodu.
Oczka podzieliłam następująco
18 przód - marker -  2 ramię - m - 36 dekolt tył - m- 2 ramię - m -18 przód
Będziemy dodawać oczka po obu stronach k2 i w ten sposób będą powstawać plecy i przód. Oczka dodajemy w każdym okrążeniu.
1/. K18, M1R, m, k2, m, M1L, k36, M1R, m, k2, m, M1L, k18
2/. K19, M1R, m, k2, m, M1L, k38, M1R, m, k2, m, M1L, k19
itd...
22/. ...
Oczka dodawałam przez 22 okrążenia (w każdym okrążeniu). O 6 okrążeń mniej niż to było wyliczone na początku. Skorzystałam z rady MaBa. Serdecznie dziękuję.
Po przerobieniu 22-go okrążenia na drutach wyglądało to tak: 40-m-2-m-80-m-2-m-40
Na tym skończyłam wyrabianie ramienia.
Przełożyłam markery o 2 oczka dalej w lewą i w prawą stronę i wtedy pomiędzy markerami zrobiło się 6 oczek.
Zabrałam się za wyrabianie główki rękawa. Z moich wyliczeń wynikało, że mam dodawać oczka w każdym okrążeniu, przez 10 okrążeń.
23/. K38, m, M1R, k6, M1L, m, k76, m, M1R, k6, M1L, m, k38
24/. K38, m, M1R, k8, M1L, m, k76, m, M1R, k8, M1L, m, k38
itd...
Pomiędzy markerami zwiększała mi się ilość oczek, powstawała główka rękawka. Natomiast przód i tył miał zawsze tę samą ilość oczek, tylko przybywało okrążeń.
Zrobiłam 10 okrążeń dodając w każdym po 2 oczka, czyli całość to 32 okrążenia.
Po zrobieniu 32 okrążenia na drutach między markerami było 26 oczek. Czyli główka rękawka zrobiona.
Od teraz dodawałam oczka co 2-gie okrążenie
33/. Nie dodajemy
34/. Dod =28 oczek
35/. Nie dod
36/. Dod = 30 oczek
37/. Nie dod
itd......
67/. Nie dod
Po wykonaniu 67 okrążenia całości na drutach jest tak 38-60-76-60-38. Koniec dodawania na rękawy.

Teraz zaczęłam dodawać oczka na podkrój pachy w każdym okrążeniu. Ilość oczek rękawa pozostaje bez zmian czyli 60, a przybywa nam oczek po bokach przodu i tyłu
68/. K37, M1L, k1, m, k60, m, k1, M1R, k74, M1L, k1, m, k60, m, k1, M1R, k37
69/. K38, M1L, k1, m, k60, m, k1, M1R, k76, M1L, k1, m, k60, m, k1, M1R, K38,
70/. K39, M1L, k1, m, k60, m, k1, M1R, k78, M1L, k1, m, k60, m, k1, M1R, K39,
70/. K40, M1L, k1, m, k60, m, k1, M1R, k80, M1L, k1, m, k60, m, k1, M1R, k40,
71/. K41,
72/. K42,
Po przerobieniu 72 okrążenia całości na drutach jest 43 przód - 60 rękaw - 86 tył - 60 rękaw - 43 przód 

Tak powstawały zapiski
Teraz oddzielimy i zrobimy rękawki.
I tak: przerabiłam 43 oczka przodu i zostawiłam, nie urywając nitki, drutami na krótkiej żyłce i nową nitką przerabiłam  60 oczek rękawa, połączyłam i robiłam na okrągło. Można robić na płasko i potem zszyć, ale wtedy trzeba z obu stron dodać po 1 oczku na zszycie.
Rękaw robimy do potrzebnej długości, jednocześnie formując go poprzez odpowiednie spuszczanie na skosy rękawa. Ja w mojej testowej robocie nie zapuszczałam się z rękawem zbyt daleko, tylko 10 okrążeń i urwałam nitkę. Oczka zostawiłam na zapasowej żyłce/nitce. 

Wróciłam do 43 oczek, które czekały na drucie i połączyłam przód z tyłem nabierając pod pachą zrobionego przed chwilą rękawka 4 oczka, następnie przerobiłam 86 oczek tyłu i znów zostawiłam nie urywając nitki.
Drutami na krótkiej żyłce i nową nitką przerobiłam 60 oczek drugiego rękawka i zrobiłam taki sam jak poprzedni.
Znów wróciłam do oczek przodu i tyłu czekających na drucie, znów pod pachą zrobionego właśnie drugiego rękawka nabrałam 4 oczka i popylam dalej, przerabiając pozostałe oczka przodu czyli 43. Rękawki zrobione, przód z tyłem połączony, przerobiłam oczka tułowia do potrzebnej długości. W mojej testowej wersji ta potrzebna długość to 10 okrążeń.
No i pora wypróbować. Przekładam wszystko na dwie długie połączone ze sobą żyłki/długą nitkę. I.... przymiarka...
Przymierzyłam i jest fajnie. Oczywiście oprócz dekoltu. 

Teraz, gdy już wiem mniej więcej co i jak, mogę jakiś ciekawszy projekt zrobić, prawda?!
Jest dużo informacji na ravelry. Metoda wypróbowana, to teraz można zobaczyć i porównać, jak robią to inni http://www.ravelry.com/patterns/library/contiguous/people
Nie będzie ciągu dalszego tego sweterka, bo od początku miałam taki zamiar, że tylko wypróbuję metodę.

Serdecznie pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.


 Dopisane 27 marca 2012 - ponieważ otrzymałam kilka pytań w sprawie dodawania oczek.

Dla mnie najlepszą metodą dodawania oczek na ramieniu w The Contiguous Method jest M1R i M1L, zarówno wtedy, gdy robimy na okrągło, jak również gdy robimy na płasko, czyli tam i z powrotem. Z prawej strony robótki M1R i M1L i dodawane oczka robimy jako prawe, a z lewej strony robótki M1PR i M1PL i dodawane oczka robimy jako lewe. Nie robią się wtedy dziurki i oczka ładnie się układają. 

Zrobiłam taką malutką próbkę:

PS - prawa strona
LS - lewa strona 
M1R klik - dodać jedno oczko prawe w prawo
M1L klik - dodać jedno oczko prawe w lewo
M1PR - dodać jedno oczko lewe w prawo
M1PL - dodać jedno oczko lewe w lewo

Nabrałam 6 oczek, podzieliłam : 2 oczka, marker, 2 oczka, marker, 2 oczka

1 rząd (PS): 2 prawe, dodać 1 oczko prawe w prawo M1R klik, marker, 2prawe, marker, dodać 1 oczko prawe w lewo M1L klik , 2 prawe,

2 rząd (LS): 3 lewe, dodać 1 oczko lewe w lewo M1PL - nabrać oczko tak klik ale przerobić jako lewe o tak klik, marker, 2 lewe, marker, dodać 1 oczko lewe w prawo M1PR nabrać oczko tak klik ale przerobić jako lewe o tak klik,3 lewe.


Po przerobieniu dla treningu kilku rzędów będzie można powiedzieć "ale to jest proste". 

niedziela, 2 października 2011

Niepowodzenie dziewiarskie

Zaczęły się już pokazywać chłodniejsze dni, więc wróciła chęć do dziergania. Ponieważ dwie rozpoczęte robótki czekały na dostawę brakującej włóczki trzeba było trzecią ręce sobie zająć. Spodobał mi się ten sweterek i na raz dwa zabrałam się do roboty. Sweterek robiony od góry w dół w jednym kawałku. Po zrobieniu kołnierza napaliłam się jeszcze bardziej. Moja włóczka ciutkę tylko inna od oryginału, więc zmiany co do ilości rzędów zrobiłam i co do częstości dodawania na raglan. Za pierwszym razem doszłam do pachy i pudło... prucie do kołnierza, drugie podejście wraz ze zmianą dodawania oczek, też pudło. Odłożyłam na kilka dni, ale jednak sprułam znów do kołnierza. Przeliczyłam po swojemu dodawanie oczek na raglan i podejście trzecie. Przymiarka i zdecydowałam się robić dalej, ale tak do końca nie byłam przekonana. Po osiągnięciu odpowiedniej długości i wykonaniu pliski na lewym węższym przodzie przymiarka znów. Wspomniana pliska odwija się i nie można za bardzo liczyć na to, że po zamoczeniu będzie w porządku. No można w razie czego zrobić i-cordową pliskę albo jeszcze jakąś inną. No ale jeszcze jedno, znaczące zresztą. Stanęłam bokiem do lustra i zauważyłam z tyłu, poniżej kołnierza taki garbik. Z przodu też takie coś się robiło. Skoczyłam na ravelry popatrzyć jak to jest u innych i niektórzy mają tak jak ja np.  tutaj, a u niektórych jest w porządku. Teraz zauważyłam, że oryginał też tak ma. Nie będę szukać przyczyny tego garbika i kombinować od nowa. Odpoczywał kilka dni, kilka przymiarek i zaraz przemieni się w duży kłębek. Kolor oczywiście nie taki jaskrawy, czerwienie trudne do sfotografowania, malinowy po prostu, taki stłamszony.

Teraz następuje przerwa w pisaniu na prucie...

Pruło się świetnie. Kilkanaście minut i taki oto ładny kłębuszek wyszedł.  Wszystko w jednym kawałku, bo ja dokładnie łączyłam nitki poprzez sfilcowanie.

Serdecznie dziękuję za to, że do mnie zaglądacie. Dziękuję za przemiłe komentarze. 
Jest mi miło, że moja żakardowa rodzinka podoba się. Przecinanie zrobionej dzianiny nie jest takie straszne, naprawdę. Tylko tyle, że już potem trudno odzyskać wełnę. Postaram się następnym razem bardziej przybliżyć tę metodę.
Lubię próbować nowe (dla mnie) techniki dziewiarskie. Ostatnio zabrałam się wreszcie za naukę zgodnie z kursem przygotowanym przez Iwonę, która wiosną tego roku na swoim blogu zadała pytanie "Chcesz nauczyć się dziergania twoends?" Przygotowała świetny kurs, idzie mi jakoś, ale chyba sporo czasu upłynie zanim coś wydziergam. Iwonko, pięknie dziękuję za ten wspaniały kurs.
Trenuję również podwójne dzierganie, np. szalik z jednej strony biały z drugiej czarny. To już umiem, ale jeszcze próbuję zrobić wzór żakardowy, żeby na czarnej stronie było białe serduszko, a na białej czarne albo jeszcze w innym kolorze. Lubię robić żakardy, więc może jakoś powoli i tej dwustronnej techniki kolorami się nauczę, bo Małe Damy lubią się stroić i pewnie spodobałby się  np. taki szaliczek.

Idę dumać co zrobić z tego malinowego kłębka (wełna merino i kaszmir). Serdecznie wszystkich pozdrawiam.




środa, 14 września 2011

Żakardowa czapka, rękawiczki i szalik

Jestem, jestem... i nawet coś tam dziergam i haftuję richelieu. Nie idzie mi to tak jakbym chciała, ale nadchodzą jesienne dni, dłuższe wieczory i trzeba będzie powyciągać z różnych zakamarków niedokończone projekty. Niektóre z nich trzeba poprawić, a niektóre po prostu dokończyć.
Mimo trwającego u nas pięknego lata, powieje trochę zimą na moim blogu. Niedawno zrobiłam żakardową czapkę, teraz dorobiłam szaliczek i rękawiczki. To tak na początek zimy, do mojej ulubionej dżinsowej kurteczki. Tak wygląda cała rodzinka.
 
Szaliczek robiłam na okrągło, następnie odpowiednio zabezpieczyłam oczka i przecięłam.
 
Nabrałam oczka na drut, dołączyłam nitkę i ...
zrobiłam i-cordem wykończenie od razu z dziurkami na guziki. 
Druty 3.25 i 3.5mm, włoczka to Peruvian Highland Wool, 50g/100m, tzw. z odzysku.


Serdecznie wszystkich pozdrawiam. Dziękuję, że do mnie zaglądacie, chociaż niewiele ostatnio pokazuję.  Bywam na Waszych blogach, chociaż nie zostawiam śladów. Zaległości nie nadrobię, ale może już będzie na bieżąco.


sobota, 4 czerwca 2011

Czapka żakardowa

Jakoś nie mam co letniego dziergać, więc zabrałam się za dzierganie cieplejszych rzeczy, przydadzą się na prezenty. W poprzednim poście wspomniałam o czapkach, jedną właśnie skończyłam. Robiłam bez opisu, na zasadzie jak wyjdzie. I taka wyszła.

Z wełny 50g/109 m, druty 3 mm na żyłce 40 cm, druty 3.5 mm na żyłce 60 cm i druty skarpetkowe 3.5 mm. Nie była trudna, bo wzór jest bardzo prosty, a w większości robiłam ją w samochodzie w czasie krótkich wyjazdów, jako pasażer, ma się rozumieć. Mogę robić jedynie, gdy jazda jest równa, a nie co kawałek hamowanie (bo choroba tzw. morska wtedy daje znać o sobie). Robótkę mam na kolanach i dziergam, jak się tylko da.
Ponieważ kilka osób zainteresowało się warkoczykiem, przybliżę więc trochę jego wykonanie.
Na prosty drut 3 mm nabrałam dwoma kolorami włóczki 110 oczek tak, żeby na drucie były niebieskie oczka.


Następnie drutami 3 mm z żyłką 40cm przerabiałam 1 oczko prawe niebieskie, 1 oczko prawe białe do końca  rzędu i już od tej pory robiłam na okrągło. W 1-szym okrążeniu znów 1 oczko prawe niebieskie, 1 oczko prawe białe do końca i wstawić marker.

Czapka rozpoczęta jest trzema warkoczykami i tworzy taką fajną pliskę. Gdy w wyszukiwarkę wrzucicie Latvian braid (łotewski warkoczyk) pokaże się trochę informacji na temat jego wykonania. Ja uczyłam się z tej strony. Drugi i trzeci obrazek pokazuje jak przekładać nitkę, aby taki warkoczyk powstał, a robimy go oczkami lewymi.
Pierwsze okrążenie warkoczyka (obrazek 2 powyższym linku): oczko lewe niebieskie - nitka niebieska pod białą, oczko lewe białe - nitka biała pod niebieską - tak do końca okrążenia
Drugie okrążenie (obrazek 3):  oczko lewe niebieskie - nitka niebieska nad białą, oczko lewe białe - nitka biała nad niebieską i tak do końca okrążenia.
W czasie takiego dziergania nitki skręcają się. Można je co jakiś czas rozkręcać lub zostawić, bo przy robieniu drugiego okrążenia nitki będą się rozkręcać. Ja rozkręcałam co kilka oczek, ale nie do końca, bo wtedy łatwiej mi było robić przekręty nitkowe. Pomiędzy warkoczykami robimy 1 okrążenie: 1 oczko prawe niebieskie, 1 oczko prawe białe, a po ostatnim przerabiamy oczka prawe niebieskie 1 okrążenie, a w następnym zmieniamy druty na 3.5 mm i równomiernie dodajemy 22 oczka = 132 oczka. Ta ilość oczek pasuje do wzoru kółeczkowego i potem do wykonania denka podzielonego na 6 części. Wzór kółeczkowy można znaleźć na ravelry u Kski, żeby podejrzeć niestety trzeba się zalogować.
Po kółeczkowym wzorku znów machnęłam warkoczyk, po którym 1 okrążenie niebieskim, a potem 1prawe niebieskie, 1prawe białe, jednocześnie spuszczając oczka w 6-ciu miejscach, najpierw w co 2-gim okrążeniu, a później w każdym.


Jak zwykle, serdecznie dziękuję wszystkim, którzy do mnie zaglądają i życzę udanego tygodnia.

wtorek, 24 maja 2011

Szale, czapki i nowe techniki

Pięknie dziękuję wszystkim za odwiedziny i wspaniałe komentarze przy szalu semele. Mnie ten szal podoba się cały czas i zastanawiam się nad zrobieniem drugiego, np. wrzosowego.

A z robótkowaniem kiepsko u mnie ostatnio. Pomysłów mam sporo, z realizacją gorzej. Takie chwile trzeba po prostu przeczekać. Sprułam wszystkie prace rozpoczęte co najmniej rok temu, niektórym brakowało naprawdę niewiele do skończenia np. narzutce trzeba było przyrobić zrobiony już border, ale od czasu robienia tej narzutki minął prawie rok, w tym czasie poznałam metodę łączenia bordera w trakcie jego robienia i nie mogłam się zmusić do powrotu do starej metody.
Został tylko szal w listki z cieniutkiej wełny merino 2ply w kolorze naturalnym, na drutach 3.5mm, który przed ostatecznym zakończeniem zamoczyłam i sfilcował się trochę, więc muszę teraz wydumać jakieś jego wykończenie, bo prucie odpada.

A mnie po głowie chodzą wciąż jakieś nowe techniki. Próbowałam na podstawie tego video i tego też,a potem Iwona na swoim blogu zamieściła kurs i zapisałam się na ciąg dalszy. Wcześniej nauczyłam się robić na 2 ręce, ale wolno i niezdarnie mi to idzie.
Przyczepiły mi się czapki i szaliki np. taka, taka,... taka i tu już poczyniłam pierwsze próby, bo nauczyłam się robić warkoczyk, którym rozpoczęta jest czapka.

A te czapki chodzą za mną najbardziej. Zrobiłam dochodzenie i wiem, że ten wzór pochodzi z książki Anne-Maj Ling pt "Two-end Knitting". Tak więc książkę tę kupię, podobno zawiera dużo fajnych wzorów - będzie z serii nowych technik.
W międzyczasie dziergam szal, a właściwie to mam zaczęte dwa szale tym samym wzorem i z tego samego rodzaju alpaki. Pierwszy szary na drutach 3.75 mm, drugi lekko wrzosowy na drutach 3.5mm. Szarego mam już prawie połowę i wygląda lepiej od wrzosowego, nie tylko na zdjęciu, więc wrzosowy chyba spruję i zrobię inny na drutach 3.75mm.

Tym wzorem robiłam już narzutkę. Próbowałam go przerobić na szal, nie szło mi to jakoś, kupiłam więc na ravelry, ale szybko okazało się, że wzór zawiera sporo błędów, więc musiałam przysiąść i dopracować. Oczywiście zaliczyłam kilkakrotne prucie i wtedy bardzo myślałam o "linii życia", o której wspomina w swoim super poradniku  Solaris. Muszę koniecznie kupić sobie druty KnitPro...

Wiosna nas w tym roku nie rozpieszcza, tak więc, gdy jest bezdeszczowy i cieplejszy dzień to tyram w ogrodzie ile się da, a potem nie mogę się ruszać. Znane to jest wszystkim koleżankom blogowiczkom, które mają ogródki większe i mniejsze.
Nasze magnolie: cytrynowa i różowa


 Serdecznie wszystkich pozdrawiam i do następnego razu. Mam nadzieję, że nie będzie znów tak długiej przerwy.

środa, 6 kwietnia 2011

Żakardowe wdzianko wreszcie gotowe

Nigdy nie wolno się poddawać! Nie dawało mi spokoju, że zabrakło mi włóczki na wykończenie wdzianka i zrobiłam dochodzenie. I znów pomogło Ravelry, na którym to skrupulatnie prowadzę swój wirtualny magazynek z włóczkami. Sprawdziłam, że kupiłam 12 sztuk/50g, zważyłam wdzianko, wynik podzieliłam na dwa kolory i wyszło, że trzeba przekopać szuflady i odszukać brakujące kłębki. Można sie domyślić, że poszukiwanie powiodło się i już kilka dni temu wdzianko było gotowe, ale nie mogłam pokazać, bo nie miałam guzików.



Poprzednie posty o tym wdzianku:
  1. Kolory, kolory...
  2. Żakardowe wdzianko w kwiatki ciąg dalszy
  3. O żakardowym wdzianku w kwiatki słów kilka
    Kilka przykładowych linków wyjaśniających metodę cutting steek: 1, 2, 3, 4
    Rękawy wrabiane od góry, potem całe wdzianko wykończyłam i-cord'em  i tutaj teża tutaj jest pokazane jak sie robi I-cord na rogach, a tutaj  z dziurkami na guziki.
    Wreszcie moje doświadczalne wdzianko będę mogła założyć i dać się przy tej okazji sfotografować. Wtedy uzupełnię ten wpis o to zdjęcie.

    Wszystkim serdecznie dziękuję za kibicowanie mi przy tym dzierganiu, za wszystkie przemiłe komentarze, jak również za super komentarze przy serwetach.

    czwartek, 17 marca 2011

    O żakardowym wdzianku w kwiatki słów kilka

    Jestem, jestem...  
    Antonino pięknie dziękuję za wybudzenie mnie z zimowej drzemki...
    No jasne, zalegam Wam z opowiadaniem o żakardowym wdzianku w kwiatki. Post ten już dawno przygotowałam, teraz tylko uzupełnię, trochę uaktualnię.
    Żakardowe wdzianko leży odłogiem w towarzystwie innego wdzianka, o tak

    Ogromnie zapaliłam się do wypróbowania nowej dla mnie metody robienia ubranek, przeważnie żakardowych i rozpoczynając projekt rzuciłam tylko okiem na dżinsową wełenkę w swojej spiżarni. Gdybym podeszła do projektu tak jak zawsze, czyli przyjrzałabym się dokładniej zapasom, dowiedziałabym się, że sterta dżinsowej włóczki to dwa rodzaje, chociaż kolory bardzo podobne i nie byłoby potem niespodzianki. No i teraz...  Może to być kamizelka po prostu, albo... muszę coś wydumać. Jakoś tak mam, że jak pochwalę się projektem w trakcie jego powstawania, to potem nie idzie mi dobrze. Kilka razy już mnie to spotkało, a mimo to znów pochwaliłam się przed czasem... Wdzianko pewnie kiedyś dokończę.
    Wpisując w wyszukiwarkę steek, steeks, steeking, knitting steek video, steeks you tube, knitting steek stitch, norwegian steeks, norwegian sweater with steeks...  można dowiedzieć się o testowanej przeze mnie metodzie. 
    Tu jest pierwszy wątek o wdzianku
    a tu drugi 
    Mniej więcej tak ma wyglądać
    Link do opisu wykonania (angielski) 
    Dziergało się super, nie było lewej strony, za którą w żakardzie nie przepadam i zresztą nie tylko ja jeżeli powstała taka metoda. W miejscu, gdzie ma być przecinane, czyli np. na przodzie, dekolt czy pachy, dodaje się 5 oczek o tak  które przed cięciem zabezpiecza się odpowiednio.
    Najpierw zabezpieczyłam oczka szydełkiem

    Później obszyłam po 2 oczka po obu stronach igłą i nitką (taką do szycia na maszynie), o tak  i tak
    Można zabezpieczyć oczka na maszynie do szycia
    Przykład Rozcinania
    Nie mam zdjęć z mojego rozcinania. Tak wygląda po rozcięciu.

     
    Przymierzyłam, ucieszyłam się, że wdzianko przeżyło, podobało mi się (i podoba nadal) i już widziałam efekt końcowy..., skrzydła mi opadły, gdy stwierdziłam, że został tylko 1 motek 50g dżinsowej wełny. 
    Tak jak z każdą techniką, której uczymy się trzeba najpierw spróbować jakiś mniejszy projekt, zrozumieć o co w nim właśnie chodzi i wtedy zabrać się za coś ambitniejszego. To moje wdzianko właśnie traktuję jako szkoleniowe, jeszcze trochę jest przede mną i dopiero jak skończę będę mogła powiedzieć czy chciałabym robić ubranka tą techniką.
    Śledzę też poczynania jednej z naszych blogowych koleżanek fanaberiapraga bardzo ciekawa jestem jak wyjdzie Jej ten piękny sweterek.
    Wdzianko leży i czeka na tzw. lepsze czasy, a ja dziergam serwety na drutach, prostokątne. Niebawem pokażę wreszcie taką w tulipany, która już 2 tygodnie leży przyszpilona i czeka na uwolnienie. Dziergam następną w listki, też można powiedzieć, że wiosenny motyw.

    Pięknie dziękuję wszystkim, którzy do mnie zaglądają i dziękuję za kibicowanie mi przy wspomnianym wyżej wdzianku.