Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serwety na drutach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serwety na drutach. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 sierpnia 2013

Listkowa serweta dzierga się...




Dzięki przesympatycznej Alicji, która prowadzi blog za woalką  mogę kontynuować dzierganie listkowej serwety. W szybkim tempie przysłała mi brakujące kłębki.
Alu, serdecznie dziękuję. Dzięki Tobie serweta ma szanse na zakończenie. Jestem Ci bardzo wdzięczna.






Dziergam z przyjemnością te listeczki, bo ja lubię liściaste wzory. A gdy znudzą mi się białe oczka to chwytam się za kolory i rękawiczki dziergam do czapek z poprzedniego wpisu.



Alu, jeszcze raz serdecznie dziękuję.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do następnego, może już rękawiczkowego wpisu.

niedziela, 21 lipca 2013

Może Ktoś ma...

... ze starych zapasów nitkę Aida kolor 1 (biały). Metka tak wygląda
Właśnie znalazłam w czeluściach szuflady zaczętą daaawno temu serwetę, na dokończenie której zabrakło mi nitki, która była kupiona w Polsce w 2006 roku. Może Ktoś ma 1 lub 2 lub 3 szt i chciałby się pozbyć, chętnie przygarnę. W zamian kupię coś we wskazanym sklepie internetowym lub wyślę pieniądze przelewem lub paypalem.
A zaczęta serweta wygląda tak. Do zakończenia wzoru niewiele zostało, ale dużo oczek do przerobienia.
Być może obecna nitka niewiele różni się od tej mojej. Ale najpierw spróbuję zdobyć ze starszej produkcji.

Uśmiecham się, może się uda. Serdecznie wszystkich pozdrawiam

niedziela, 17 czerwca 2012

Lubię robić serwety na drutach



Latem jakoś mniej dziergam. Skrzętnie zbieram wzory na jesienne i zimowe wieczory. Nie da się jednak nic nie robić. Mania serwetkowa znów wróciła. Jedna zrobiona, tydzień czekała przyszpilona, dwie następne w trakcie.


Serwetę zaczęłam robić dość dawno i zmuszona była do leżakowania. Robiłam na drutach drewnianych KP z łączoną żyłką i w czasie przesuwania oczek złamał mi się drut tuż koło łączenia i oczka się posypały. Awaria nastąpiła w tej jakby gładkiej części, w połowie. Nie miałam ochoty łapać oczek, odłożyłam na tzw. lepsze czasy, które właśnie nadeszły.  Oczka udało się w miarę bezboleśnie złapać, praca szła bardzo dobrze i nie przydały się linie ratunkowe, które tym razm co jakiś czas robiłam. Wzór pochodzi z Robótki Ręczne, marzec 1995 r.
10 dag nici 100g/560m, druty 3mm. Średnica serwety 70 cm. Kolor śnieżnobiały.




Pogoda sprzyja dzierganiu w ogrodzie i na tarasie, gdzie kwitną właśnie pnące róże i pięknie pachną. Już drugi rok tak fajnie nam umilają dni.



Pozdrawiam wszystkich serdecznie i ładnej pogody Wam życzę.

piątek, 25 marca 2011

Bardzo liściasta serweta na drutach

Pięknie dziękuję za odwiedziny i za tak ogromną ilość wspaniałych komentarzy do mojej tulipanowej serwety. 

W ramach wielkiego apetytu na robienie serwet na drutach popartego Waszymi wspaniałymi komentarzami zrobiłam jeszcze jedną. Ta jest mniejsza od poprzedniej (114 x 38 cm), a wzór też pochodzi z Burdy. Serweta jest jakby mało "czytelna". Oryginał też tak wygląda, ale mimo to zdecydowałam się właśnie taką zrobić. Serweta, zgodnie z opisem powinna być zaczęta poprzez prowizoryczne nabranie oczek, a później zszyte oczko do oczka. Ja postanowiłam wykorzystać metodę Magic loop i w tym celu zrobiłam odpowiedniej długości łańcuszek z serwetkowej nitki, następnie po obu stronach tego łańcuszka nabrałam oczka i korzystając ze wspomnianej wyżej metody szybko posuwałam się do przodu, a gdy już na drutach miałam większą ilość oczek przeszłam na normalne okrążenia. I wyszła taka i ładnie leży na komodzie w sypialni.
Pasuje też na ławę w telewizyjnym, ale zdecydowanie bardziej podoba mi się na jaśniejszych meblach, tak jak na pierwszym zdjęciu.
Nici to egipska bawełna 100g/550m, druty 3mm.
O serwecie to już wszystko. Teraz na inny temat.

Niestety nie mogę jeszcze pochwalić się wiosną, ponieważ nie ma jej jeszcze u nas, ale Pan Kaziu jest już na chodzie ( tutaj  już było o nim troszkę). Dokładnie 15 marca pojawił się po zimowej drzemce, a zwabiły go orzeszki, które rozrzucaliśmy od kilku dni na tarasie, (bo już nie mogliśmy się go doczekać).

Jesienią, gdy w pewien słoneczny wczesno - październikowy dzień skończyliśmy układanie na tarasie drewna do kominka na zimę, pojawił się Kaziu... i tak ogromnie się ucieszył. Biegał po stercie drewna, raz wyłaniał się tu raz tam, a my wielkimi oczami patrzyliśmy na szczęśliwca, a w nagrodę Mąż zrobił mu na szybko stoliczek, przypięty do najbardziej wystającego drewna, na który mieliśmy widok z kuchni i małej jadalni.



Jesień była długa i piękna, a Kaziu umilał nam dni, aż któregoś dnia, po zniesieniu do swojej spiżarni kolejnej partii orzeszków, złapał klonowy listek i od tej pory nie widzieliśmy go, znaczy się poszedł spać. Szkoda, że nie mieliśmy aparatu pod ręką, bo to był bardzo fajny widok. Dowiedzieliśmy się z internetu, że chipmanki drążą nory i korytarze i żyją pod ziemią. W zimie budzą się, podjadają ze spiżarni i znów zapadają w sen. Kaziu musiał się sporo napracować przy "budowie" spiżarni, bo taką ilość orzeszków, którą codziennie od nas przenosił musiał gdzieś złożyć.
A dziś raniutko pojawił się na zewnętrznym parapecie kuchennego okna i nasze oczy spotkały się. Nawet szybę atakował swoim ciałkiem ... Coś mi się wydaje, że na tym parapecie też będą czekały na niego orzeszki. No i mamy nadzieję, że przyprowadzi pokazać nam swoją rodzinę...
Przy okazji dogadzania Kaziowi i duże wiewióry korzystają. A potem narzekam, gdy cebulka w ogródku wyciągnięta, że ślady kopania w różnych częściach ogródka, przeważnie tam, gdzie coś fajnego posadziłam, że cebulki tulipanów poroznoszone są po trawniku... Wiewiórki u nas są brzydkie. Pamiętam z Polski rude z takimi fajnymi uszkami, a tutaj są czarne, szare...

czwartek, 17 marca 2011

Tulipanowa serweta na drutach

Wreszcie mogę pokazać jakieś nowe dziergadło. Ostatnio mam apetyt na robienie serwet na drutach ze wskazaniem na prostokątne. Serweta, którą dzisiaj chcę pokazać powstawała bardzo długo. Mimo że nie jest trudna w robocie zaliczyła dwa duże prucia. Czasem tak jest, że w czasie dziergania myśli uciekają gdzieś daleko i o pomyłkę nie trudno. Dobrze, gdy zauważy się od razu i wtedy nie trzeba pruć oczko po oczku kilka dobrych okrążeń.  Potem oczekiwała na blokowanie, a następnie dwa tygodnie biedna była przyszpilona i dziś wreszcie doczekała się uwolnienia.
Wzór pochodzi z Burdy E903. Tak wygląda oryginał
A tak moja


Wymiary: 52 x 140 cm, nici Maxi, kolor ecru, druty 3mm. Potrzebuje ciutkę dłuższą i szerszą, więc może  zrobię taką samą z grubszych nici i dodam kilka motywów tulipanowych. Dzięki Solaris, która podała mi namiar na fajny sklep, następną będę mogła zrobić w kolorze, jaki będzie mi odpowiadał.

niedziela, 11 lipca 2010

Moje Pierwsze Candy

Lubię robić serwetki na drutach, ale opornie mi idzie rozpoczynanie, tzn. przerabianie tych pierwszych oczek. Do tej pory ani raz nie udało mi się bezboleśnie zacząć, rzucałam, znów zaczynałam itd. Nawet bywało tak, że zaglądałam do Zuli po wsparcie.  Tym razem jednak było inaczej – udało się za pierwszym razem i do końca szło cudnie bez żadnego prucia!!!  No więc jak nie uczcić tego faktu, prawda?! Tak więc ogłaszam Moje Pierwsze Candy - serwetka 50 x 50 cm, w kolorze białym, zrobiona z Aida 10, na drutach 3mm, wzór zaczerpnięty z Burdy, z moją lekką modyfikacją.

Moje Pierwsze Candy

W tym pierwszym moim candy chciałabym wyróżnić osoby, które mnie odwiedzają i zostawiają komentarze, osoby, które mnie obserwują oraz osoby, które nie prowadzą swojego bloga, ale odwiedzają mnie i zostawiają komentarze. Jeżeli chcecie wziąść udział w moim candy, proszę o pozostawienie komentarza pod tym wpisem, a osoby nie prowadzące bloga proszę w komentarzu dodatkowo podać adres email lub jakiś inny namiar. Serdecznie zapraszam. Losowanie odbędzie się 4 sierpnia.

IMG_3873  

IMG_3877

niedziela, 14 marca 2010

Podróżna serweta na drutach

Podróżna dlatego, że wydziergana w podróżach. Wzór nie był skomplikowany, więc można było w samolocie dziergać. A dziergać musiałam oczywiście plastikami (o zgrozo). W dzierganiu była to taka kupka czegoś, a po zblokowaniu wyszła serweta całkiem słusznych rozmiarów (średnica 83 cm) i uwidocznił się błąd na samym początku i albo jest to błąd dziewiarki albo muszę powtórzyć blokowanie. Kolor taki sobie, bo pierwsza podróż z tą serwetką wypadła niespodziewanie, tak więc co było pod ręką, z tego szybko w domu zaczęłam. A nici, to jakaś indyjska bawełna nr 10. Wydawało mi się, że to okropna cienizna, ale chyba jest w porządku. Wcześniej, zrobiłam kilka z grubszych nici (tak w ramach treningu, bo dawno serwetek nie dziergałam), myślałam, że będą mi się podobać, ale jak szybko zrobiłam, to jeszcze szybciej sprułam. Robiłam z indyjskiej bawełny nr 3, ale chyba za cienkie druty do tego użyłam, może jeszcze kiedyś spróbuję ponownie. Wzór podróżnej zaczerpnęłam z Anny 1998 08.

Po częstotliwości zamieszczania nowych prac widać, że robię wiosenne porządki w robótkach. Akurat taka wykończeniówka mi podeszła, tak poprostu w oczekiwaniu na natchnienie. Nie chciałam być “bezrobotna”, bo drutkowa kamizelka się suszy, a nie bardzo mam pomysł na jej wykończenie. Widać, że i brak natchnienia czasami przydaje się. IMG_3244 IMG_3203

Dziękuję Wszystkim, którzy bywają w moich skromnych progach i zostawiają miłe komentarze.