niedziela, 14 sierpnia 2016

Trening przed zimą

Jakoś tak się złożyło, że nie dziergam letnich rzeczy, ale latem dziergam zimowe. W tym roku na tzw. rozgrzewkę wybór padł na skarpetki i rękawiczki. Jedne i drugie wymagały douczenia się, bo nie byłam zadowolona z dotychczasowych efektów. Najpierw potrenowałam z resztek włóczki Drops Delight rękawiczki i skarpetki - zdjęcie 2. Potem sięgnęłam po następny zalegający skarpetkowy kłębek, a to Highland Wool superwash + nylon (w górnej części 1-go zdjęcia). Po tym treningu już nie bałam się zabrać do pracy z wyjątkową włóczką skarpetkową, która otrzymałam w prezencie od serdecznej Koleżanki. Miałam wielką tremę, bo włóczka już na pierwszy rzut oka i dotyk wskazywała na wysoką jakość. Dziergało się super, równiutka, kolorowa, przepiękna.  I wyszły takie skarpetki jak w dolnej części poniższego zdjęcia. Polubiłam je od pierwszego oczka i gdyby nie upały, jakie u nas goszczą od dłuższego czasu, nie zdejmowałabym ich z nóg. A wełna to Crazy Zauberball w 100 g 420 m, druty 2.5 mm.





A te wyszły króciutkie, bo takie były resztki, przydadzą się. W rękawiczkach już lepiej wyszły mi palce. Jeszcze jedne zrobię i może będzie tak jak chcę.


Wreszcie opanowałam zszywanie żywych oczek, czyli oczko do oczka czyli Grafting. Do tej pory podchodziłam do tego jak do jeża. Gdy czekała na mnie taka czynność, zawsze odkładałąm na kiedyś... 
Stosowałam również taką technikę: https://www.youtube.com/watch?v=cdq5Agod49o link do tej techniki znalazłam na blogu u Mili  https://robotkomaniaczka.blogspot.ca/2014/08/testowy-skonczony.html zszyłam tą techniką szalik  rurkę. Ale nie zawsze da się ją zastosować, więc uparłam się, aby nauczyć się wreszcie i nie bać się zszywania. 


Te filmiki pokazują, że w części, która jest z przodu  do pierwszego oczka wbijamy igłę jakbyśmy przerabiali je na prawo i to oczko zdejmujemy z drutu, a do drugiego oczka jak na lewo i oczko zostaje na drucie,. Natomiast w części, która jest z tyłu igłę wbijamy do pierwszego oczka jakbyśmy je przerabiali na lewo, oczko zdejmujemy z drutu, a do drugiego oczka igłę wbijamy jak do przerobienia na prawo i oczko zostaje na drucie. I potem znowu wbijamy  iglę do oczka jak do przerobienia na prawo, zdejmujemy oczko z drutu i od razu do następnego oczka jak do przerobienia na lewo i oczko zostaje na drucie. 
Czyli z przodu jak prawe i lewe, z tylu jak lewe i prawe.
Tak sobie to zapamiętałam i idzie mi dobrze.
Może przyda się komuś, kto tak jak ja ma z tym kłopoty.

Pozdrawiam wszystkich, którzy do mnie zaglądają mimo, że nic się tu nie dzieje. 

niedziela, 18 października 2015

Jedną porę roku mnie tu nie było

Ale cały czas dziergam. W zimniejszej porze roku będą bardziej pasować obrazki moich prac. Oto niektóre z nich.











Lubię kolory, więc jest kolorowo.
Włóczka to Baby Merino Dropsa,












Ten komplecik zrobiłam z Alpaki Dropsa. Lubię wyroby z Alpaki.











Beretka z Baby Marino Dropsa.













Kilka czapek w norweskim wzorem. Włóczki: od lewej Alaska Dropsa, czerwona Karisma Drops + Alpaca,
czarna Baby Merino Drops, niebieska SMC Extra Soft Merino - czyli tzw. wyrabianie resztek.








I na koniec bonet z Peruvian Highland Wool z moim ulubionym kołeczkowym wzorem troszkę zmodyfikowanym.


Od kilku dni brak weny, ale pewnie niebawem wróci, jak zawsze.

Serdecznie wszystkich pozdrawiam






czwartek, 7 maja 2015

Coś lżejszego



W ramach kończenia rozpoczętych, a zalegających szuflady prac skończyłam szal. Niewiele było zrobione, 3 powtórzenia wzoru. A wylądował w szufladzie, bo zepsuły mi się druty drewniane KnitPro i spadły mi oczka. Mozolne zbieranie oczek i przypomnienie sobie, gdzie to ja mam ten wzór zajęło trochę czasu. Sięgnęłam po zapomniane druty proste. Nawet fajnie sie machało.



























Wymiary szala: 60 x 190 cm, włóczka to 70% Super Kid Mohair, 30% Silk, 5 moteczków 25g/ 212 m.
Druty 3.5 mm














Zrobiłam też do kompletu z beretem z poprzedniego wpisu kolorową narzutkę/ kołnierz i tak wygląda w zestawie.

Będzie na następny sezon.

Kolory są takie, jak na tym zdjęciu, pozostłe za niebieskie.

Włóczka to Alpaca Drops, a ten niby niebieski kolor  to Petrol.






Można nosić też tak:




















Serdecznie pozdrawiam wszystkich zagladających tutaj.

piątek, 10 kwietnia 2015

Nic nowego, tylko zmiana kolorów




Jakoś nie mogę zabrać się za coś większego...  Zaplanowane niby jest, ale z wykonalnością słabo.
A to wszystko przez różne kolorowe resztki, które kuszą przy każdym odsunięciu szuflady.
Na zdjęciu jeden z kilku zrobionych w ostatnim czasie.
Ja chyba po prostu lubię robić berety.

Włóczka to Alpaca Dropsa.




























piątek, 13 lutego 2015

Naszło mnie na berety




Nudno u mnie, bo tylko czapki i czapki. Może następnym razem będzie już jakaś odmiana. Wciąż tak sobie obiecuję...

U nas mroźna i śnieżna zima, więc jak narazie są jak najbardziej na czasie.
W dalszym ciągu wyrabiam resztki, ale już nie mam już zbytniego wyboru kolorów, ale następne prace już będą trochę kolorowe.

Prezentuję berety od największego, czyli takiego, który pasuje dobrze na moją głowę, do coraz mniejszego. Ale robiłam je w odwrotnej kolejności, bo jakoś nie mogłam dopasować rozmiarów.

Polubiłam ten kwiatkowy beret.

Uaktualnienie, Zrobiłam do kwiatkowej kwiatkową narzutkę.










Wszystkie wykonane są z tej samej włóczki - Merino Superwash 50g/167m i Alpaca Drops 175m/50g. Tylko czasem kolory się zmieniają.










Najwyższa pora pomyśleć o zmianie, bo już bardzo zaczapkowana jestem.


Pozdrawiam wszystkich serdecznie.